Dzisiaj chciałabym Wam po raz pierwszy pokazać w jaki sposób pielęgnuję swoje kosmyki. Włosy mam długie, rozjaśniane, wymagające specjalnej pielęgnacji. Bez zbędnego gadania przejdźmy do rzeczy. Na trzy godziny przed myciem nałożyłam mieszankę miodu, oleju lnianego, słonecznikowego. Do powstałej mikstury dodałam 2 kapsułki wit. A+E, parę kropel kolagenu i maskę KALLOS LATTE. Następnie włosy umyłam szamponem GARNIER FRUCTIS GĘSTE I ZACHWYCAJĄCE. Umyte włosy wysuszyłam suszarką i zawinęłam na rajstopki w których właśnie siedzę. Tak właśnie produkuję loki na swojej głowie przy użyciu zwykłych rajstop. A oto moje włosy po zabiegu:
Sterczące kosmyki to resztki grzywki i cieniowania z którego schodzę :)
Enjoy!


Włosy wyglądają cudownie;) Piękna długość i kondycja;)
OdpowiedzUsuńale masz długość łoł!
OdpowiedzUsuńChcę do pasa! ;(
UsuńPiękne włoski ;)
OdpowiedzUsuńPiękne włosy :)
OdpowiedzUsuńCudowne :) Przynoszą mi na myśl włosy Galadrieli <3
OdpowiedzUsuńHehe, dziękuję! ;)
Usuń